|
Jesteś na stronie www.yantra.pl -info i sprzedaż piramid Yantra "Każda Prawda ma dwie strony: moją i twoją." RELACJE Z PIERWSZEGO KONTAKTU Przemek z Wrocławia, nauczyciel, po pierwszej nocy z piramidką A (sierpień 2007) "(...) Coś mi się śniło, nie pamiętam dokładnie, ale żaden niepokojący koszmar, po prostu zwykły sen, co uleciał w mgłę. Za to po obudzeniu (...) świetnie mi się modliło i wizualizowało. Już od miesięcy nie miałem takiego skupienia i takiej lawiny celnych sformułowań w moich porannych afirmacjach życia. Wszystkie myśli i pragnienia werbalizowałem z tak ogromną prędkością, lekkością i swadą, że byłem tym oszołomiony! Zupełnie jakby ktoś mówił to za mnie albo mi podpowiadał, używając okrągłych i trafnych zdań, które płynęły rozświetlając mój nastrój i samopoczucie - z samego faktu ich pozytywnej treści i gładkiej formy. Nie mogąc wyjść z podziwu, trwałem w tym transie jakieś 40 min! Dzień był niezwykle udany i należał do tych, w których śmiejesz się z lekkością beztroskiego dziecka i wszystko płynie tak spokojnie i słonecznie, że zaczynasz w końcu podejrzewać, że coś jest nie w porządku (!) I tylko czekasz kiedy się to skończy, a to trwa i trwa do końca dnia. Nie mogę się doczekać jutra, by znowu odkrywać nowe pokłady harmonii i obfitości Wszechświata. By znowu pławić się w dobrym humorze i z dziecięcą, trochę zapomnianą już ufnością, poddawać się przeuroczej fali życia. A liczę, że to dopiero początek!... Michał Papierski - sąsiad mojej polskiej siedziby, nieświadomie korzystający z modelu B i obecny przy rozstawianiu modelu C To spotkanie bardzo dużo dla nas znaczyło. (...) Wyszedłem z niego w stanie głębokiego skupienia, które pogłębiło się jeszcze w drodze do domu i w domu. Powiem szczerze, że tego typu głębię wewnętrznego doświadczania osiągałem kiedyś po kilkutygodniowym pobycie w górskim indyjskim ashramie, gdzie było bardzo dużo osób medytujących i silna koncentracja pozytywnych energii. Jeżeli można sobie taki górski ashram sprowadzić do własnego domu... to bardziej niż cudownie! Jeśli o samą piramidę chodzi, to porównałbym ją do instrumentu wykonanego przez artystę lutnika - np. takiego Stradivariusa. Jeśli taki Stradivarius wejdzie w ręce skrzypka z kapeli podwórkowej, to pewnie nie wykrzesa on z niego zbyt wiele i nawet może wielkiej różnicy nie odczuje. Jeśli jednak weźmie go do ręki artysta.... Czuję, że im głębiej człowiek jest świadomy, tym większych cudów może doznać dzięki piramidzie. Wśród tych cudów, głębia wewnętrznej wiedzy jest chyba cudem największym. Do mnie przemawia typ C, bo zdaje się, że to ona wywarła na mnie takie działanie. Marek Wiśniewski, Bydgoszcz (...) Piramidami Yantra zainteresowany byłem już od pewnego czasu, jednak pomyślałem, że przed zakupem dobrze byłoby zapoznać się z nimi osobiście. Wówczas dziwnym zbiegiem okoliczności zostałem służbowo wysłany na konferencję branżową. Obecnie po doświadczeniach z piramidami wcale nie dziwi mnie fakt, że hotel, w którym przebywałem znajdował się 150 m od miejsca, gdzie stały piramidy! Dzięki temu miałem okazję, na własnej skórze, poczuć energię piramid. Szczególnym doznaniem był "lot" w piramidzie C oraz odczuwalny wystrzał energii z okolic serca, gdy pod wpływem piramidy A pomyślałem o Miłości. Niesamowite! Jakby tego było mało, miałem też okazję i szczęście osobiście Was poznać (Aldonę i Jarka). Byłem tak zauroczony piramidami otoczonymi górskim pejzażem, że po dwóch dniach żal było wyjeżdżać. Pomyślałem, że chcę tu zostać. I oto ruszając spod hotelu nagle usłyszeliśmy głośny hałas dochodzący ze strony prawego koła. Zaniepokojony kierowca kilkakrotnie zatrzymywał samochód, ponieważ dźwięk wskazywał na coś poważnego. Na stacji benzynowej, gdy staraliśmy się uzyskać adres najbliższego serwisu, uświadomiłem sobie, że tak bardzo chcę tu zostać, że może to z mojej przyczyny...? Ta myśl była zbyt nieprawdopodobna, żeby w nią uwierzyć, ale na wszelki wypadek podjąłem w myślach decyzję, że dobrze, muszę wracać do domu. Wierzcie lub nie, ale gdy ruszyliśmy dźwięk zniknął! Pomimo tego pojechaliśmy do serwisu. Mechanik był zdziwiony że przyjechaliśmy, bo niczego nie stwierdził. (...) cdn RELACJE WŁAŚCICIELI Marek Wiśniewski, Bydgoszcz, właściciel modelu A c.d.relacji z pierwszego kontaktu ...Wreszcie w w czerwcu 2003 r. nabyłem od Was piramidę A. Od początku mnie zaskoczyła. Była przepiękna, złota i błyszcząca. Zdumiała mnie reakcja 4-letniej wówczas córki, która na pytanie: jak ci się podoba, nie odpowiedziała ładna lub brzydka, tylko "kocham ją"! Od tego czasu zauważyłem, że zaczęły się realizować pewne materialne zamierzenia. Założyliśmy ogród przy domu, kupiłem wymarzone akwarium a w następnym roku nawet wymarzony samochód oraz wiele innych drobnych rzeczy, które stały się po prostu naturalne. Jednak najważniejsze było dopiero przede mną. Dziś z perspektywy czasu widzę, że równocześnie zaczęło się coś bardziej istotnego. Zaczęła się podróż, która trwa nadal. Podróż w odnalezieniu siebie samego. W życiu zacząłem doświadczać różnych zdarzeń, które obecnie postrzegam już jako możliwości. Jakby na zachętę w listopadzie 2003 miałem wizję swego wnętrza. Zobaczyłem i poczułem sedno swojej istoty, która była, jest najstabilniejszą i najbardziej nieruchomą rzeczą, jaka istnieje, a wszystko dookoła jest tymczasowe i w ciągłym ruchu. Przez te lata miałem okazję dostrzec wiele swoich słabości, które równocześnie okazały się moją siłą. Do teraz ciężko jest pojąć tę dychotomię. Z pewnością zyskałem zaufanie do samego siebie i dużo mądrości, która po prostu wypłynęła z mojego wnętrza. Odzyskałem siebie. Co najważniejsze, ze strony piramidy nie czuję żadnego przymusu. Przed zakupem zastanawiałem się co to znaczy, że przy nich wszystko się szybciej realizuje. Obawiałem się trochę, że coś będzie mnie pchało do działania, ale okazało się, że nie. Rzeczy po prostu się dzieją. I to w taki sposób, że nie czuję żadnego oddziaływania z zewnątrz. Bo wszystko, co dzieje się dookoła, wynika ze mnie. Warto było spotkać piramidy na swojej drodze. Romka Filipiak, księgowa dużej firmy, od 3 lat właścicielka modelu A i B: "... zaczęło się od tego, że byłam bardzo zmęczona, zestresowana i więcej niż zdeterminowana, aby to zmienić. Wiecie, ze przypadków nie ma, ale niby to przez przypadek usłyszałam o piramidach YANTRA. Zaczęłam ich szukać i znalazłam. Od trzech lat mam w swoim mieszkaniu model A i B. Na początku było ciężko. Poza domem jakoś się trzymałam, ale po każdym przekroczeniu progu mieszkania albo spałam albo ryczałam. Wyryczałam ocean łez, wylałam z siebie morze żalu i nieutulonego w przeszłości bólu, aż nastała CISZA. Nie było to tak jak po ogromnej ulewie - zaświeciło słońce i pokazała się tęcza, nie. Ja ten spokój zaczęłam zauważać. Najpierw w tym, że przestałam sama siebie napędzać, że czegoś nie zdążę zrobić albo gdzieś dojechać, że ktoś coś zrobił źle albo, że się spóźnia. Znacie to ciągłe napięcie, jak struna gitary... stres do bólu, który odbiera energię do życia. Pewnego dnia usiłując znaleźć odpowiedź, jak rozwiązać nurtujący mnie aktualnie problem uświadomiłam sobie, że jest we mnie ta niezwykła CISZA. Zero napięcia, jasne myśli, totalny spokój. Zaczęłam to uczucie "czuć"! Tak po prostu! Ono było we mnie! Dziś mogę powiedzieć, że największym moim sukcesem "w pracy" z piramidami jest to, że ja " denerwuję się inaczej". To jest tak, jakbym była obserwatorem. Biorę udział w konkretnej sytuacji, ale jednocześnie ją obserwuję. Nie wiem, czy jasno to wyrażam; jest tak, jakbym oglądała film i jednocześnie w nim grała jedną z ról. Jestem świadoma, że rozmawiam, coś robię i jednocześnie patrzę na siebie z boku. Oczywiście nie jestem soplem lodu, nie straciłam uczuć czy swojej wrażliwości. O nie! Wzruszam się, cieszę, czasem smucę a czasem płaczę z jakichś tam powodów, ale mam w sobie jednocześnie SPOKÓJ. Nie jest to jedyna korzyść jaką odnoszę w życiu codziennym dzięki Piramidom YANTRA, ale to już inne historie. Jestem wdzięczna "PRZYPADKOWI" , że postawił na mojej drodze życia takich nauczycieli jak Aldona i Jarek Mirońscy, że poznałam wielu wspaniałych ludzi, i że mogę korzystać z energii tych wspaniałych piramid." Waldemar Rybiński, lekarz homeopata, od 5 lat właściciel modelu A i B fragmenty listu do D.H.A. ...jestem lekarzem, a od wielu lat również dyplomowanym radiestetą oraz poszukiwaczem Prawdy. Z piramidami YANTRA zetknąłem się za sprawą państwa Mirońskich w 2003 roku. Energia tych konstrukcji oraz wiedza przekazana przez Aldonę i Jarka spowodowały niebywałe przyspieszenie mojego rozwoju duchowego. Śmiało mogę powiedzieć, że kupno pierwszej piramidy było ważnym momentem zwrotnym (...) i obydwa modele pozytywnie zmieniły moje życie. (...) Z łatwością wyczuwam płynącą od nich energię. Podobnie czuje wielu moich znajomych. Zwierzęta chętnie wchodzą do ich środka. Sny w polu energii piramid nabierają niezwykłej jasności. Wszystko to potwierdza, ze piramidy YANTRA produkowane przez Aldonę i Jarka Mirońskich są doskonale działającymi instrumentami duchowymi. Moja wiedza medyczna zarówno w medycynie akademickiej jak i energetycznej oraz kilkuletnie doświadczenie z piramidami YANTRA są wystarczającymi rekomendacjami do wyrażenia pozytywnego zdania na temat ich medycznego działania. (...) Po 5 latach kontaktu z piramidą; (Jeśli ma służyć ludziom, to umieść ten list gdzie chcesz.) Od pewnego czasu miałem wrażenie, że kiedy biorę jakąś kolejną książkę do ręki, to wszystko co mogę tam wyczytać wewnętrznie dawno wiem. Zacząłem z innymi dzielić się tą wiedzą (oczywiście nic na siłę!) i zauważyłem, że w momencie, gdy to robię mam niezwykłą jasność myśli a słowa poruszają serce, czasem łzy mi napływają do oczu lub mam gęsią skórkę. Mimo tej wewnętrznej wiedzy przed kilkoma miesiącami sięgnąłem po książkę, która od dawna leżała nieruszona w moim księgozbiorze - "Rozmowy z Bogiem". Cóż... pierwszy tom czytałem jakbym częściowo go sam napisał :-) Już to wiedziałem! Oczywiście nie z innych książek :-) Dlatego czytanie wlokło się przez chyba 2 miesiące. Drugi tom czytałem też długo, bo około miesiąca z tym, że od połowy zaczęło się coś ciekawego - pewne koncepcje nad którymi do tej pory się nigdy nie zastanawiałem. Szkolnictwo, polityka itp. globalne rzeczy. Ale w sumie bez rewelacji. Zachęcony zapowiedzią, że w III tomie będzie coś o innych cywilizacjach (zawsze lubiłem tematy UFO i filmy SF :-) ) poczułem ciśnienie na przeczytanie kolejnej części. Nie miałem jej w biblioteczce. Nie było w większości e-sklepów. Czułem, że muszę ją mieć ale nie spodziewałem się, że treść tam zawarta (oczywiście nie chodzi o żadne UFO) przeszyje moją istotę na wskroś. Można powiedzieć, że połknąłem tę książkę jednym tchem i przy ostatnich stronach po prostu się rozpłakałem... ze szczęścia!!! Poczułem, że choć "nie wiem"... że to czego się "dowiedziałem" już dawno we mnie było , lecz gdy tylko wyszło na jaw, gdy dotarło do mojej świadomości, stało się jakby całe moje ciało zdrętwiało... płakałem... a było to bardzo przyjemne... poczułem jak moją pierś rozpiera wręcz nieskończona radość... że kocham każdy kamień na ulicy... Gdy szedłem potem do domu miałem w sobie tyle energii, że zabrałem się za porządki w domu - po godz. 20:00 zawsze sobie odpuszczam i odpoczywam. Teraz chciałem tak sam z siebie zrobić coś miłego dla siebie i żony (...) Gdy byłem na szczycie opisywanych tu doznań przypomniało mi się jak rozmawialiśmy w Huntlosen. Wtedy też na chwileczkę coś takiego poczułem, ale zaraz zapomniałem. Dzisiaj jeszcze mnie trzyma.... Iwona Michorowska-Turant, od przeszło 10 lat z piramidą A i B "Co mi dały piramidy? Możliwość zobaczenia siebie i swojej roli we Wszechświecie, rozwój wewnętrzny i przeobrażenie, ogromną szansę czerpania wiedzy z własnego wnętrza, dostęp do kroniki Akaszy, poznanie sensu Tu i Teraz, odkrycie własnej mocy i mądrości duchowej, ochronę w całym tego słowa znaczeniu, błyskawiczne spełnianie się życzeń, rozwój intuicji, samouzdrawianie, a tym samym wpływ na zdrowie otoczenia, zdolność usuwania hamujących mnie dotąd blokad wewnętrznych, ale przede wszystkim zainspirowały mnie do pracy nad rozwojem Miłości - do siebie samej, do ludzi i świata.. Przez moją głowę nieustannie przepływają fascynujące myśli, np.: Człowiek jest wyjątkową istotą. Ma w sobie moc i wielkość Boga. Czym prędzej sobie to uświadomi, tym szybciej zacznie pracować na rzecz własnego rozwoju i zacznie się doskonalić w dążeniu do osiągnięcia wielkości. Nie dlatego, żeby dorównać Bogu albo wynieść się ponad Niego, ale dlatego, ze taki jest plan Stwórcy, który widzi nas równymi sobie. To nasze prawo i przykazanie. Człowiek nie powinien poprzestać na sprawach związanych z obowiązkami dnia codziennego. Jego zadaniem jest szkolić się i pogłębiać wiedzę, która wyniesie go na wyżyny, a wielkość ta służyć będzie całej ludzkości. Pogłębianie wiedzy winniśmy zacząć od siebie, tzn. musimy poznać swoją istotę: jak funkcjonuje nasze ciało, duch, umysł... Następnie warto wymienić doświadczenia z innymi ludźmi i skierować się na poznanie wyższej prawdy o nas samych. Należy ludziom dawać siebie. Za każdym razem i od nowa. Każdej napotkanej osobie ofiarowywać siebie w miłości. Ofiarowując siebie ofiarowujesz Boga, który jest w nas. Nie jest ważne, jakie mamy życie i co dobrego lub złego nam się przydarza, ale ważne jest to, czy prawidłowo umiemy rozpoznać sens nauki i odrobić lekcje, a co za tym idzie posiąść kolejny etap Wiedzy - tak potrzebny nam na naszej osobistej ścieżce rozwoju. Gdy poznasz siebie, to poznasz Boga, gdy poznasz Boga to kochanie ludzi stanie się dla Ciebie przyjemnością. To oraz wszystko inne WIEM i CZUJĘ dzięki obecności piramid YANTRA w moim życiu. Ich energia pomogła mi otworzyć się na uniwersalną Wiedzę, jaką wszyscy nosimy w sobie." Olek Chwastek, mój przyjaciel i nieżyjący już właściciel znanej na Śląsku Akademii Zdrowia, lekarz i publicysta Nieznanego Świata: Wypowiedź do naszej książki Terapia Trzeciego Tysiąclecia, str.45 "Odniosłem się do tematu krytycznie. Momentem zwrotnym była książka na temat Piramid (...), która przekonała mnie, że idziemy w tym samym kierunku. W modelu ogrodowym było mi dobrze i spokojnie. Kupiłem na początek małą wersję i zaskakujące były milowe postępy w mojej własnej terapii; na początku trudne, później coraz bardziej zaskakujące. Czakram serca został wyraźnie pobudzony. Czy teraz już wierzę? Trudna odpowiedź. Być może przypadkiem kładę się pod piramidą, gdy wracam do domu ledwie żywy, przypadkiem kładę przy niej leki homeopatyczne i przypadkiem obserwuję zwierzęta nadciągające w jej pobliże. Pewnie też przez przypadek zacząłem się czuć po prostu bezpiecznie i nie wiem, czy to piramida, ale... niechby ją kto ruszył! Nie ogarniam tego jeszcze rozumem, ale daję sobie do tego prawo. To cacko pobudza w nas siły do tworzenia swojego świata w sposób cudownie twórczy, wersja A na pewno od strony rodziny i zdrowia." (Krótko potem dr Chwastek nabył model B i zamontował go w swojej Akademii Zdrowia, proponując kąpiel energetyczną w piramidzie jako jedną z terapii.) A.K., właścicielka firmy i piramidy A: "(...) Mam małą piramidkę od pół roku(...) Patrząc wstecz muszę stwierdzić, że jakaś dodatkowa siła skłoniła mnie do istotnych zmian, które wcześniej wydawały się niemożliwe. Efekty powinny zdecydowanie poprawić sytuację firmy. Podświadomie mam przekonanie, że wpływ piramidy, która stoi w moim pokoju do medytacji był tu niebagatelny. Teraz też najlepiej wypoczywam we własnym mieszkaniu, które odbieram jako miejsce harmonijne o najbardziej przyjaznych mi energiach. Ponadto nie narzekam na zdrowie, wyostrzyła mi się intuicja, tak że wyczuwam, co mi szkodzi i czego nie powinnam używać. Dotyczy to zarówno jedzenia jak i kosmetyków oraz kolorów, które noszę lub się nimi otaczam(...)" J.J., psychoterapeuta, właściciel modelu B: "(...) piramidę B mam już prawie 10 lat. Gdy wspominam dzisiaj swoje reakcje na pacjentów sprzed ustawienia piramidy (...) uśmiecham się pobłażliwie ze swojej ówczesnej nieporadności i zarozumialstwa jednocześnie. To niesamowite, jak ta energia potrafi wpłynąć na moją koncentrację i wyższe porozumienie z ludźmi. (...) Praktycznie znam dzisiaj tematy sesji, zanim pacjent pojawi się w moim gabinecie, a jednocześnie mam pełną świadomość, że to on prowadzi swoją terapię. Ja jestem tylko dopełnieniem - przewodnikiem i czuję, że z każdym dniem coraz lepszym. Przekształciła się też w tym czasie moja świadomość ciała. Praktycznie zmieniłem przyzwyczajenia "jedzeniowe", intuicyjnie wybierając to, czym cieszy się mój organizm. W okresie tym udało mi się też naprawić relacje z żoną i dziećmi. Od kilku lat w pełni cieszę się życiem, będąc wdzięczny swojemu wyższemu JA za wspaniałe prowadzenie. (...) Mam w sobie wielką siłę, która każdego dnia pomaga mi w rozwiązywaniu moich zadań, tworzeniu przyszłości i trzymaniu się wytyczonego kursu. Czuję, jak cały czas rośnie moja świadomość i pewność siebie! Na moim terytorium jestem władcą absolutnym, jednocześnie będąc otwartym na życzliwą krytykę i zachowując harmonijne stosunki z najbliższym otoczeniem i pacjentami. Jestem absolutnie pewny, że bez tej energii byłbym jeszcze daleki od takich rezultatów, gdyż "przeskoczyłem" tu wszystkich moich kolegów. To była moja najlepsza inwestycja w życiu. (...)" A.L.właścicielka modelu A,B i C: (...)" Odkąd zamontowaliśmy na strychu piramidę C, poczułam ogromną potrzebę urządzenia tam przytulnego pokoju do medytacji. Odnoszę wrażenie, że piramidy "kochają" dużą przestrzeń i wszystko co piękne. Możliwe, że po prostu budzą tę tęsknotę w nas i dążymy potem do jej zaspokojenia. Zaobserwowałam, że wszyscy sąsiedzi wzięli się za porządki, remonty i starają się stworzyć wokół siebie małą idyllę. Po kilku tygodniach z tą piramidą zostałam "przymuszona" do likwidacji lęków egzystencjalnych z dzieciństwa. Stało się dla mnie jasne, że przeszkadzają one mężowi w prowadzeniu firmy nie wspominając, jak bardzo obciążały mnie. Sądziłam dawniej, że mąż nie jest dostatecznie przezorny, że zbyt ryzykuje lub brak mu wyobraźni, tymczasem to ja sama zatruwałam jego umysł swoim czarnowidztwem. Próbowałam go skłonić do przedwczesnego zamartwiania się, choć za każdym razem czas pokazał , że było to zupełnie zbędne(...) W moim pokoju do medytacji - przy piramidzie znalazłam dość sił i pomysłów, by tworzyć pozytywne obrazy przyszłości. Cieszę się jak dziecko, gdy doświadczam ich spełnienia i żal mi lat, które straciłam na bezsensowne lęki.Znalazłam głębokie ukojenie i pewność, że świat wokół mnie jest bezpieczny, a ja mogę spokojnie oddać się temu, co sprawia mi najwięcej radości. Gorąco, gorąco wam dziękuję" (...) J.B., prezes zarządu dużej firmy, od roku właściciel modelu D: "Z całą świadomością stwierdzam, że energia piramidy D w niesamowity sposób "wymusiła" na mnie konfrontację z moim najbardziej głębokim i ukrytym wnętrzem. A potem... zacząłem sobie uświadamiać wszystkie błędy, jakie popełniałem w moim dorosłym "uczuciowym" życiu. Jednocześnie ogarnęła mnie przemożna chęć zadośćuczynienia wszystkim bliskim. Płomyczek miłości, jaki pojawił się nieśmiało w moim sercu buchnął wielkim ogniem na wszystkich poziomach... Codziennie budzę się wdzięczny za tę nową świadomość i jestem stale głodny życia(...)" Maria Rechmal, lekarz psychiatra, trener Radykalnego Wybaczania, dyrektor Domu Pomocy Społecznej, Gorzów Wielkopolski "Jestem lekarzem otwartym na dotyk nieznanego. Informacja o piramidach YANTRA dotarła do mnie z publikacji Aldony Miroński i od razu mnie zachwyciła. Poczułam to bardzo mocno. W tamtym czasie byłam absolutnie pewna, że potrzebny jest mi model A. Po 6 tygodniach zrealizował się cel , dla którego go kupiłam. Nabyłam potem model B i zaczęłam traktować go jak narzędzie pomocne w mojej pracy. Sadzałam pacjentów, układając ich ręce na środkowym poziomie i nad wierzchołkiem - na kilka minut. Dzięki stworzonym przeze mnie terapiom z piramidą skutecznie pozbywali się swoich dolegliwości. Małą piramidkę nosiłam również do domów obłożnie chorych. Ustawiona pod łóżkiem dodawała sił i przyspieszała powrót do zdrowia. Stosowałam ją również w chorobie Altzheimera, uzyskując w różnym tempie poprawę sprawności. Dzięki PIRAMIDZIE YANTRA mój własny rozwój duchowy przyspieszył tak bardzo, że z sukcesem realizuję swoją pieczęć urodzeniową. (176 - Biały Mag). Stałe przebywam w polu jej działania, dzięki czemu systematycznie podnoszę swoje wibracje. Odblokowałam pamięć komórkową i stałam się głęboko świadoma. W moim domu nigdy wcześniej nie rosły tak pięknie kwiaty. Woda z kranu (która w moim mieście jest bardzo twarda) nie zostawia już osadu w dzbanku." Alicja Kobierowska, uzdrowicielka, Trójmiasto "Jestem wdzięczna Panu Bogu, że zesłał na Ziemię takich Aniołów w postaci ludzi, jakimi są Jarek i Aldona. Doświadczam cudów z piramidą, ale żeby się o tym przekonać, to najpierw doświadczyłam długiego, gorszego samopoczucia, gdyż niechcący źle ustawiłam piramidę. Trwało to ok. 4 miesiące i zwątpiłam, ale kiedy zauważyłam błąd, to po prawidłowym ustawieniu bardzo szybko odczułam OGROMNĄ poprawę. Nawet wstępne pogorszenie było krótkie. Intoksykacja oczywiście spowodowana własnymi produktami przemiany materii - a nie piramidą - trwała maksymalnie 4 dni. Ludzie uwielbiają przebywać' w moim gabinecie i szybciej zdrowieją. Kocham Świat i wszystko, wszystkich ludzi. Jest we mnie cały czas spokój i radość, a jeżeli przychodzi spadek nastroju, to jestem świadoma, że Stwórca dał mi taki Cudowny Instrument." Małgorzata i Jakub Tulwińscy, właściciele pensjonatu, Borne Sulinowo, Posiadacze modelu A,B i C "Dziękujemy Wam za to, że robicie to, co robicie. Dzięki Wam i piramidom, nasze życie uległo całkowitej zmianie. Piramidy są u nas na pierwszym miejscu, i to, co teraz robimy, jest podyktowane przez ich energię. Włączyliśmy się aktywnie w propagowanie tej idei. Nasi goście doskonale u nas wypoczywają, lepiej śpią i wielu kupuje potem piramidy. Dom jest otwarty dla wszystkich, którzy chcą skorzystać z tej dobroczynnej energii." |