piramidy yantra
POWRÓT                                            LINKI GŁÓWNE                                              DRUKUJ




Są prawdy wyższe niż twierdzenia rozumu. Coś nas przenika i nami kieruje.
Ulegamy temu, nie umiejąc zarazem określić."

Antoine de Saint-Exupery



I KONGRES NA TEMAT ENERGII PIRAMID



piramidy yantra Przez piaskownicę w łódzkim parku, gdzie poznaliśmy się z Aldonką jako dzieci, biegnie jedna z najsilniejszych linii promieniowania geomantycznego na Ziemi (tzw. leyline).

Ciągnie się ona od bieguna południowego, przez  wschodnie wybrzeże Ameryki Pd, Wyspy Zielonego Przylądka...,
a w Europie m.in przez Madryt, Lion, Lozannę, Zurych, Augsburg, Pragę, Wrocław,  Łódź... dalej na północ od Warszawy, przez Białystok,  Wilno... do bieguna Północnego.

Ludzie zawsze wyczuwali dobrą dla siebie energię i  w pobliżu tych olbrzymich prądów zakładali miasta, a w bezpośredniej bliskości - świątynie, by czuć "bliskość Boga".
Osoby sensytywne  istotnie czują się na leyline jak mrówki na tętnicy człowieka.

Energia ta - jak rzeka - niesie ze sobą także informacje energetyczne i prądy duchowe, dlatego faszyzm, który narodził się w Madrycie, musiał w końcu osiągnąć także Wilno.

Prawdopodobnie leyline była też jedną z przyczyn naszego duchowego przebudzenia w dzieciństwie. Kiedy na zachodzie królowały dzieci-kwiaty i wielu ludzi wstąpiło na ścieżkę rozwoju, doznawaliśmy w naszej piaskownicy pierwszych stanów duchowego oświecenia.  
Tak czy inaczej owa leyline odegrała w naszym życiu bardzo ważną rolę; w rodzinnej Łodzi ustawiliśmy pierwszą piramidę YANTRA dla celów eksperymentalnych, we Wrocławiu  dokonaliśmy pierwszej prezentacji, na leyline w Pirenejach ustawiliśmy ciąg piramid dla świata, a w Białymstoku  wydaliśmy nasze książki....

Piramida dla naszego miasta (model  ogrodowy - z mosiądzu) stanęła 8 sierpnia 96 roku.
Postawiliśmy ją w najbiedniejszej dzielnicy (na przedmieściach), z zamiarem obserwacji,  jak wpłynie na ludzi pozbawionych świadomości. 
Od początku towarzyszyły naszemu przedsięwzięciu niezwykłe wydarzenia.

piramidy yantra Na fotografiach uwieczniliśmy świetlne fenomeny.
Z czasem okoliczni mieszkańcy zaobserwowali, że hodowane przez nich kury nie chorują i wykluwa się tyle zdrowych kurcząt, ile przygotowali jaj.
Wcześniej było to niemożliwe, bo okolica jest zdecydowanie niezdrowa, bagnista, obciążona miejskim smogiem. 

Po kilku miesiącach firma IKEA dość gwałtownie wykupiła cały teren (głównie nieużytki) płacąc bajońskie sumy za każdy metr kwadratowy bagniska.
Mieszkańcy z dnia na dzień pozbyli się chorej ziemi i stali się bardzo bogaci.
Zdaje się, że dzięki energii naszej piramidy zrealizowali swoje marzenia. 

Prości ludzie doskonale wiedzieli, że ta konstrukcja nie tylko przyciąga wzrok przechodniów. 

Ludzie w Polsce zaraz po upadku komuny opowiadali się za wprowadzeniem nowych systemów wartości., Byli bardzo otwarci na Nowe, więc gdy nowy impuls okrążył planetę, otrzymaliśmy z Wrocławia propozycję wzięcia udziału w pierwszym Międzynarodowym Sympozjum na temat Energii Piramid.
"Nieznany Świat" wydrukował obszerną relację o naszych piramidach i staliśmy się honorowymi gośćmi na kongresie w kwietniu 97 (i ponownie 98) roku.
Przed wyjazdem czuliśmy wzmożony opór, jakby ciemne siły chciały temu przeszkodzić: obudziłem się ze spuchniętym okiem, a Aldona z zapaleniem gardła i krtani - "idealne" dolegliwości na wystąpienie publiczne!!!
Gdy dotarliśmy do Wrocławia, nasze problemy znacznie osłabły, a w godzinę rozpoczęcia kongresu - znikły jak ręką odjął.
Tuż przed wystąpieniem byliśmy jak za mgłą. Mimo, że o piramidach mogę opowiadać godzinami, a w dodatku miałem ze sobą opracowane teksty, stanąłem ...  i nie mogłem wydobyć z siebie ani słowa. Opanowała nas trema, poczułem, jak wysycha mi gardło, a moja wygadana zwykle Aldonka drżała jak liść osiki. 

piramidy yantra Niespodziewanie zrobiło się  jasno i całe podium wypełniło niesamowite światło.
Zacząłem mówić z dużą łatwością, a raczej "samo się mówiło".  
Odczułem wyraźną obecność potężnej istoty duchowej, opiekującej się piramidami. Ogarnęło mnie bezgraniczne poczucie bezpieczeństwa i siły, a przede wszystkim dar wymowy.
Przygotowane notatki stały się całkowicie zbędne. 
Wśród publiczności było wielu jasnowidzów, uzdrowicieli i ludzi wybitnie uzdolnionych medialnie.  Oni  "widzieli", jak na scenę wdarło się złote światło, rozświetliło naszą aurę i przetoczyło się przez salę niczym ogień komety.
Wszyscy w mniejszym lub większym stopniu jakoś to odczuli. 
Popłynęła kosmiczna energia, której staliśmy się częścią i pośrednikami. Wypełniła nas i prowadziła, a skutki jej działania czuliśmy jeszcze przynajmniej przez miesiąc po zakończeniu kongresu.
W tym czasie dosłownie unosiliśmy się nad Ziemią.
Towarzyszyło nam wówczas uczucie niezmąconego niczym szczęścia i doznaliśmy wreszcie oświecenia, za którym tęskniliśmy od dzieciństwa.

wycinek z prasySpotkaliśmy wielu wybitnych ludzi, a całe wydarzenie odbiło się szerokim echem w mediach.

Wśród uczestników kongresu na szczególną uwagę zasługiwał Arnold Mostowicz- 83-letni pisarz.
Donosił on w nagranym wcześniej wywiadzie, że długie lata swojego życia zajmował się piramidami, a jednym z jego końcowych przesłań jest, że "wszystko jest zawarte we wszystkim".

Równie sędziwy matematyk -Jan Grzędzielski udowodnił po wielu latach badań, że w formie piramid zawarty jest m.in. symbol nieskończoności.
Wyraził też przekonanie, że jego następca, o ile się taki znajdzie, może w przyszłości dostać nagrodę Nobla.

Cała impreza, głównie późniejsze burzliwe rozmowy w kuluarach, stały się dla nas jak doskonały koncert - bez najmniejszego fałszywego tonu. Jakbyśmy dyrygowali najlepszą orkiestrą świata. 
Każde pytanie było w zgodzie z Uniwersum, wszystko płynnie, w harmonii, jak wyreżyserowane...
Byliśmy zdolni odpowiedzieć na każde zadane pytanie, płynęła przez nas Wiedza, która dla wielu słuchaczy była jak źródlana woda dla zbłąkanych na pustyni podróżnych.

ludzie w kolejce do piramidyNawet wywiad radiowy, którego udzieliła Aldona, zawierał bardzo ważne informacje dla dziennikarki, dla radiosłuchaczy i zebranych wokół ludzi. 
Wszystko do siebie pasowało, wszystko było we wzajemnej relacji, osobne i połączone, indywidualne i w służbie Całości.
Nigdy wcześniej nie czuliśmy się tak szczęśliwi. 

Nasze piramidy wzbudziły zachwyt.
Wielu mieszkańców Wrocławia osobiście sprawdziło działanie modelu ogrodowego, wystawionego w specjalnym pomieszczeniu. 
Prowadziliśmy z ludźmi wspólne ćwiczenia oddechowe, koncentracyjne i medytacyjne. 
Wspólnie stworzyliśmy świetlny pomost łączący Wschód z Zachodem, który stał się  zwiastunem wspólnej przyszłości w nowej Europie.





POWRÓT                                            LINKI GŁÓWNE                                              DRUKUJ




UWAGA!
Jako właściciel K..... Institut Polska zaangażowałem się duchowo i fizycznie w latach 1996-2002 w ideę wystawienia ciągu tzw. podwójnych piramid we Francji. Ponieważ piramidy te są produktem konkurencyjnej firmy, nie mogę pokazywać na swojej komercyjnej stronie zdjęć w piramidach z tamtego czasu. Niektóre z prezentowanych tutaj fotografii to symulacje komputerowe, stworzone na bazie moich mniejszych modeli piramid.
Copyright © 2000-2010 do wszystkich tekstów zawartych na stronie: Jarosław Miroński. All rights reserved.