Relacje

"Każda Prawda ma dwie strony: moją i twoją."
Saraha


                      
Jeśli chcesz dodać swoją relację  i posiadasz piramidę przynajmniej od roku albo wydarzyło się coś niezwykłego, napisz!
Wspólnie przyczynimy się do poszerzania Wiedzy na temat działania energii piramid.
 

piramidy @ yantra.pl


Relacje publikuję tylko po uzyskaniu wyraźnej zgody zainteresowanych.

Relacje posiadaczy piramid




B.P.,
kompozytor,
po 10 dniach z piramidą A

Pierwsze 10 dni z piramidą - dziwne rzeczy się dzieją - ale głównie mentalnie. Czuję, że zaczynam to wszystko dokoła klarownie rozumieć. Układanka układa się w jedną całość.
Dzisiaj zrozumiałem, że wszyscy jesteśmy połączeni - rozumiałem to wcześniej z zapamiętania i rozumowego przetrawienia - ale to nie to samo, co olśnienie.
To wspaniałe - poczułem brak granic. Zrozumiałem, że szacunek i cześć do świata, człowieka i Kosmosu - zostaje tym samym odwzajemniona.
Zrozumiałem też, że niczego nie trzeba się bać - bo jest ta siła, która nas prowadzi. Jak matka, czekająca aż dziecko pochodzi sobie po kałuży wody, czeka aż zrozumiemy....cierpliwie.... a jak już zaskoczymy, mówi - " OK - idziemy dalej"

c.d. Po pewnym czasie.
Miałem wizję a propos JEDNOŚCI, że w zasadzie na nią składa się wszystko - spokój, wolność, bezpieczeństwo, miłość, prawda, dobro, obfitość - i w sumie jedno od drugiego zależy.
Nic nie istnieje samoistnie - jest holistyczne, jak jeden zdrowy organizm. Nie da się osiągnąć wolności be miłości i na odwrót, nie da się osiągnąć obfitości bez dobra (niby można, ale na krótką chwile, zresztą brudne pieniądze ciągną do brudnych typów i do śmierci). Czyli celem (oświeceniem) jest jednia - wyzbycie się ego bez jego utraty.
To totalne odczucie jest jak Kosmos be granic, jak dusza, jak istota życia nieskończone.

W moim życiu dużo się zmienia, generalnie na dobre np. schudłem prawie7 kg. Wszedłem chyba na jakiś wyższy poziom. Profesjonaliści w branży zaczęli mnie bardzo doceniać i przydarzają mi się bajkowe zdarzenia. (Z ostatniej chwili... dostałem zlecenie na muzykę do prawie 120 odcinków filmu dokumentalnego do TVP.) Czuje, że ten rok może być przełomowy w karierze. Niczego nie przyspieszam, oczekuje w spokoju, a dzieje się jakby samo. Zaczynam odczuwać prawdziwą siłę i dostęp do obfitości.
Dzieje się wiele cudów i jestem pewien, że wszystko to ma związek z piramidą, która wzmacnia sygnał obustronnie (ode mnie do Wszechświata - i z powrotem). Dlatego też bardzo się cieszę, że Was spotkałem. Od naszego pierwszego kontaktu jakieś 2 lat temu zmieniło się wszystko na korzyć w piorunującym tempie. Dzięki raz jeszcze.




K.N, nauczyciel - MAŁE OŚWIECIENIE po dwóch tygodniach z piramidą A

(...)W połowie sierpnia kupiłem piramidkę A, dobrze zorientowałem ją w linii północ-południe i w zasadzie cieszyłem się jej wyglądem. Nie zauważyłem nic szczególnego, no może poza tym, że miałem i mam nieco ciekawsze sny, to znaczy w snach przenoszę się do innych miejsc niż poprzednio. (...)
Moja żona, której specjalnie nie wtajemniczałem jej w temat, stwierdziła, że po raz pierwszy od dawna zapamiętała swój sen.
Ja natomiast postanowiłem od 1 września "wejść" w trening autogenny i afirmację 3D. Tak, jak radziła Aldona, tworzyłem wizje, obrazy i końcowe samopoczucie, a na koniec wypełniałem się uczuciem spokoju, radości i miłości. Miłości do siebie, wszystkich ludzi i wszystkiego co mnie otacza.
2 września obudziłem się około godziny 3 w nocy z uczuciem kompletnego komfortu. Byłem po prostu wypoczęty. Zrobiłem trening, zakończyłem go moją afirmacją i wypełniłem się uczuciem miłości... Ponieważ nadal byłem wypoczęty, postanowiłem jeszcze pomedytować z "wewnętrznym dzieckiem". Zszedłem do samochodu po odtwarzacz mp3, na którym mam nagranie Jarka.
Po powrocie zauważyłem, że w sypialni nie ma mojej żony. Pewnie poszła do dzieci. Wróciła, gdy leżałem już w łóżku i zaczęła rozmowę. Przerwałem jej, bo zaczynałem właśnie medytację. 
Ile trwała nie jestem w stanie powiedzieć ale na jej końcu zdarzyło mi się coś niebywałego.
Poczułem jak gdyby mrowienie ciała i usłyszałem brzęczenie podobne do wydobywającego się z pracującego transformatora, przez który płynie prąd o dużym natężeniu. Odgłos był dziwny, bo właściwie nie usłyszałem go ze źródła obok mnie, ale płynął on jak gdyby ze mnie i narastał.
Moje ciało właściwie nie było moim fizycznym ciałem. Byłem jakby bez postaci. Jednocześnie przed sobą zobaczyłem dosyć jasne światło. Nie żaden tunel, o jakim się słyszy w relacjach osób, którzy przeżyli śmierć kliniczną.  Było to przyjemne, białe, "ciepłe" i  intensywne światło, które mnie nie oślepiało.
Uczucie "brzęczenia, mrowienia i światła" było bardzo przyjemne, a trwało kilka może kilkanaście sekund i powróciło jak fala drugi raz. Chciałem trwać w tym błogim, bezpostaciowym stanie długo, bardzo długo, ponieważ czułem się absolutnie bezpieczny.
Niestety skończyło się po przejściu tych dwóch fal i w tym momencie "obudziłem się".
Żona spała i na pewno nigdzie w nocy nie wychodziła ani nie prowadziła ze mną żadnych rozmów. 
Uświadomiłem sobie, że od momentu wykonania treningu autogennego wszystko, co się wydarzyło, było tylko snem - nie jawą i nie medytacją. 
Intryguje mnie to, bo wcześniej zdarzało mi się,  że coś mnie ze snu "wyrywało"; mój okrzyk  jak  "wybuch" w głowie, coś, czego opisać słowami dokładnie nie umiem. Wiem tylko, że było to raczej nieprzyjemne zdarzenie. Budząc się czułem strach i dyskomfort. Teraz czułem błogość i myślę, że w tym stanie mógłbym trwać wiecznie.
Druga sprawa, która mnie intryguje to perfekcyjna realność mojego snu. Chyba po raz pierwszy to, co mi się śniło, było tak prawdziwe, jak w rzeczywistości na jawie.

Nie chciałbym abyście pomyśleli, że kupiłem piramidę i coś wymyślam, "świruję", aby się Wam czy komukolwiek przypodobać. Nie jestem człowiekiem tego typu. Nie chciałbym abyście odnieśli wrażenie, że jestem "nawiedzony". Absolutnie nie mam takiego wrażenia. Nie wiem również, czy taki stan powtórzy się jeszcze, ale osobiście bardzo bym sobie tego życzył.
 
                                                                                          "Wojownik światła" 



Przemek z Wrocławia, nauczyciel, po pierwszej nocy z piramidką A (sierpień 2007) 

"(...) Coś mi się śniło, nie pamiętam dokładnie, ale żaden niepokojący koszmar, po prostu zwykły sen, co uleciał w mgłę.
Za to po obudzeniu (...) świetnie mi się modliło i wizualizowało. Już od miesięcy nie miałem takiego skupienia i takiej lawiny celnych sformułowań w moich porannych afirmacjach życia. Wszystkie myśli i pragnienia werbalizowałem z tak ogromną prędkością, lekkością i swadą, że byłem tym oszołomiony! Zupełnie jakby ktoś mówił to za mnie albo mi podpowiadał, używając okrągłych i trafnych zdań, które płynęły rozświetlając mój nastrój i samopoczucie - z samego faktu ich pozytywnej treści i gładkiej formy. Nie mogąc wyjść z podziwu, trwałem w tym transie jakieś 40 min!
Dzień był niezwykle udany i należał do tych, w których śmiejesz się z lekkością beztroskiego dziecka i wszystko płynie tak spokojnie i słonecznie, że zaczynasz w końcu podejrzewać, że coś jest nie w porządku (!) I tylko czekasz kiedy się to skończy, a to trwa i trwa do końca dnia.
Nie mogę się doczekać jutra, by znowu odkrywać nowe pokłady harmonii i obfitości Wszechświata. By znowu pławić się w dobrym humorze i z dziecięcą, trochę zapomnianą już ufnością, poddawać się przeuroczej fali życia. A liczę, że to dopiero początek!...




A.N., studentka, Warszawa:

"(...) Energia piramidki działa jednoznacznie pozytywnie na stan mojej psychiki. Od czasu, gdy zawitała w moim pokoju, odczuwam więcej stabilności i samozaparcia w osiąganiu celów. Mam większy zapał do nauki, lepiej się koncentruję i z większą swobodą podchodzę teraz do egzaminów. (Wcześniej byłam zawsze w panice.) Wiele się też zmieniło w akademiku. Nie ma już dawnych napięć w porannym tłoku do umywalki i jakoś ogólnie lepiej nam się ze sobą żyje. Takie piramidki powinny stać w każdym domu."



L.W. fryzjerka, Karlsruhe

Mam 72 lata i jestem po operacji (...), po której przez długi czas miałam problemy z zasypianiem. Odkąd ustawiłam w sypialni mały model piramidy, budzę się znowu wypoczęta i spokojna. Mogę wykonywać nawet najtrudniejsze prace i troszczyć się o cały dom bez dawnych stanów wyczerpania. Czuję się, jakby ubyło mi co najmniej 20 lat. Ta energia na pewno obdarza nas nową witalnością i zdrowiem. Jestem ogromnie wdzięczna za waszą pracę."




J.B., właściciel dużej firmy


Z całą świadomością stwierdzam, że energia piramidy D w niesamowity sposób "wymusiła" na mnie konfrontację z moim najbardziej głębokim i ukrytym wnętrzem. A potem... Zacząłem sobie uświadamiać wszystkie błędy, jakie popełniałem w moim dorosłym "uczuciowym" życiu. Jednocześnie ogarnęła mnie przemożna chęć zadośćuczynienia wszystkim bliskim. Płomyczek miłości, jaki pojawił się nieśmiało w moim sercu buchnął wielkim ogniem na wszystkich poziomach... Codziennie budzę się wdzięczny za tę nową świadomość i jestem stale głodny życia(...)




Marek Wiśniewski, 
Bydgoszcz 

(...) Piramidami Yantra zainteresowany byłem już od pewnego czasu, jednak pomyślałem, że przed zakupem dobrze byłoby zapoznać się z nimi osobiście.
Wówczas dziwnym zbiegiem okoliczności zostałem służbowo wysłany na konferencję branżową.
Obecnie po doświadczeniach z piramidami wcale nie dziwi mnie fakt, że hotel, w którym przebywałem znajdował się 150 m od miejsca, gdzie stały piramidy! Dzięki temu miałem okazję na własnej skórze, poczuć energię piramid.
Szczególnym doznaniem był "lot" w piramidzie C oraz odczuwalny wystrzał energii z okolic serca, gdy pod wpływem piramidy A pomyślałem o Miłości. Niesamowite!
Jakby tego było mało, miałem też okazję i szczęście osobiście Was poznać (Aldonę i Jarka).
Byłem tak zauroczony piramidami otoczonymi górskim pejzażem, że po dwóch dniach żal było wyjeżdżać.
Pomyślałem, że chcę tu zostać. I oto ruszając spod hotelu nagle usłyszeliśmy głośny hałas dochodzący ze strony prawego koła. Zaniepokojony kierowca kilkakrotnie zatrzymywał samochód, ponieważ dźwięk wskazywał na coś poważnego.
Na stacji benzynowej, gdy staraliśmy się uzyskać adres najbliższego serwisu, uświadomiłem sobie, że tak bardzo chcę tu zostać, że może to z mojej przyczyny...?
Ta myśl była zbyt nieprawdopodobna, żeby w nią uwierzyć, ale na wszelki wypadek podjąłem w myślach decyzję, że dobrze, muszę wracać do domu.
Wierzcie lub nie, ale gdy ruszyliśmy dźwięk zniknął! Pomimo tego pojechaliśmy do serwisu. Mechanik był zdziwiony że przyjechaliśmy, bo niczego nie stwierdził. (...)  

...Wreszcie w w czerwcu 2003 r. nabyłem od Was piramidę A.
Od początku mnie zaskoczyła. Była przepiękna, złota i błyszcząca.
Zdumiała mnie reakcja 4-letniej wówczas córki, która na pytanie: jak ci się podoba, nie odpowiedziała ładna lub brzydka, tylko "kocham ją"!
Od tego czasu zauważyłem, że zaczęły się realizować pewne materialne zamierzenia. Założyliśmy ogród przy domu, kupiłem wymarzone akwarium a w następnym roku nawet wymarzony samochód oraz wiele innych drobnych rzeczy, które stały się po prostu naturalne. Jednak najważniejsze było dopiero przede mną.
Dziś z perspektywy czasu widzę, że równocześnie zaczęło się coś bardziej istotnego. Zaczęła się podróż, która trwa nadal. Podróż w odnalezieniu siebie samego.
W życiu zacząłem doświadczać różnych zdarzeń, które obecnie postrzegam już jako możliwości.
Jakby na zachętę w listopadzie 2003
miałem wizję swego wnętrza. Zobaczyłem i poczułem sedno swojej istoty, która była, jest najstabilniejszą i najbardziej nieruchomą rzeczą, jaka istnieje, a wszystko dookoła jest tymczasowe i w ciągłym ruchu.
Przez te lata miałem okazję dostrzec wiele swoich słabości, które równocześnie okazały się moją siłą. Do teraz ciężko jest pojąć tę dychotomię. Z pewnością zyskałem zaufanie do samego siebie i dużo mądrości, która po prostu wypłynęła z mojego wnętrza. Odzyskałem siebie.
Co najważniejsze, ze strony piramidy nie czuję żadnego przymusu. Przed zakupem zastanawiałem się co to znaczy, że przy nich wszystko się szybciej realizuje. Obawiałem się trochę, że coś będzie mnie pchało do działania, ale okazało się, że nie. Rzeczy po prostu się dzieją. I to w taki sposób, że nie czuję żadnego oddziaływania z zewnątrz. Bo wszystko, co dzieje się dookoła, wynika ze mnie. Warto było spotkać piramidy na swojej drodze.



Michał Papierski 
- sąsiad polskiej siedziby, nieświadomie korzystający z energii moich piramid (maj 2007)

To spotkanie bardzo dużo dla nas znaczyło. (...) Wyszedłem z niego w stanie głębokiego skupienia, które pogłębiło się jeszcze w drodze do domu i w domu.
Powiem szczerze, że tego typu głębię wewnętrznego doświadczania osiągałem kiedyś po kilkutygodniowym pobycie w górskim indyjskim ashramie, gdzie było bardzo dużo osób medytujących i silna koncentracja pozytywnych energii.
Jeżeli można sobie taki górski ashram sprowadzić do własnego domu... to bardziej niż cudownie!
Jeśli o samą piramidę chodzi, to porównałbym ją do instrumentu wykonanego przez artystę lutnika - np. takiego Stradivariusa.
Jeśli taki Stradivarius wejdzie w ręce skrzypka z kapeli podwórkowej, to pewnie nie wykrzesa on z niego zbyt wiele i nawet może wielkiej różnicy nie odczuje.
Jeśli jednak weźmie go do ręki artysta....
Czuję, że im głębiej człowiek jest świadomy, tym większych cudów może doznać dzięki piramidzie. Wśród tych cudów, głębia wewnętrznej wiedzy jest chyba cudem największym.
Do mnie przemawia typ C, bo zdaje się, że to ona wywarła na mnie takie działanie.
   właściciel modelu A 

Wkrótce po pierwszych doświadczeniach Michał zakupił piramidę C, a w grudniu 2008 zgłosił się po kolejne modele domowe. Poniżej kolejna relacja:

Pamiętam moje pierwsze bezpośrednie doświadczenie z Piramidami Yantra. Długa duchowa rozmowa z Jarkiem Mirońskim przy stole z piramidą B, w pobliżu właśnie ustawiona piramida C.
Po powrocie do domu czułem głęboką wewnętrzną ciszę i skupienie. Wspominałem już, że takie skupienie uzyskiwałem dotychczas praktycznie po dłuższym pobycie w górskim ashramie jogi.
Nie wspomniałem, że owo wewnętrzne skupienie dało mi zarazem jasny obraz tego, czym powinienem się w najbliższej przyszłości zajmować i w jakim kierunku pokierować przyszłością mojej rodziny.
W przebłysku wyższej świadomości stało się dla mnie oczywiste, że powinienem realizować rozpoczęty wcześniej program ekologicznej uprawy ziemi oraz wytwarzania i przetwórstwa zdrowej żywności.
Od tego czasu zdecydowanie podążam w tym kierunku.
Wkrótce potem zakupiliśmy piramidę C. Choć był to dla nas wtedy spory i z racjonalnego punktu widzenia ryzykowny wydatek. (...) Dokonany przez nas życiowy wybór wymagał sporych nakładów, związanych z przebudową domu, pomieszczeń gospodarczych oraz zakupu maszyn.
O dziwo niezbędne środki wkrótce się pojawiły z kierunku trudnego wcześniej do przewidzenia, a suma wydana na piramidę zwróciła się wielokrotnie. Dodatkowo dzięki intuicji i trafnemu przewidywaniu udało mi się we właściwym momencie wycofać z giełdy powierzone mi w zarząd rodzinne fundusze, ratując je tym samym przed pożarciem przez finansowy kryzys.
Dziś zgadzam się z opinią, wyrażoną kiedyś w prywatnej rozmowie przez Jarka Mirońskiego - piramidy to świetny sprzęt za niewielkie pieniądze.

Kilka dni temu dokupiliśmy piramidę A i B. Moje pierwsze wrażenia
Przy piramidzie A- poszerzenie świadomości. Tak jakby świadomość nie była dłużej zamknięta w klatce mózgu lecz rozciągała się przestrzennie na większy obszar (proszę pamiętać, że jednocześnie jestem w polu działania piramidy C). Pojawiła się większa łatwość skupienia i dotarcia do poziomu intuicji.  Zgodnie z moim obecnym zrozumieniem piramidę C odbieram jako potężny katalizator uruchamiający korzystny, wyższy plan zdarzeń. Plan rozległy i dalekosiężny a więc trudny do ogarnięcia w codziennej percepcji.
Dwie mniejsze piramidy stanowią pomost pozwalający na nawiązanie z tym planem świadomej łączności. Po zainstalowaniu modelu B przede wszystkim od razu spontanicznie wytyczyliśmy nasze domowe pole ochronne. Co komu u nas wolno, a czego nie. Dokąd sięgają nasze sprawy a w co nie mamy zamiaru się mieszać. Towarzyszyło temu poczucie ulgi (...)
Obecnie odczuwam spokój i harmonię. Coś w rodzaju pełni. Taki podstawowy komfort dający możliwość dalszego tworzenia. Widzę że znowu zrobiliśmy świetną inwestycję.

Od czasu zamontowania piramid mam jakiegoś coraz mocniej płynącego powera do realizacji zamierzeń. Sprawia on że wszystko sie dobrze układa.

Moje wieloletnie mistyczne zainteresowania idą w kierunku poznania i dostrajania się do oddziaływań ziemskiego pola świadomości. W związku z tym docelowo mam zamiar postawić w ogrodzie trochę większe kosmiczne anteny, czyli piramidy typu D oraz E.



Romka Filipiak
, księgowa dużej firmy,  od 3 lat właścicielka modelu A i B:

"... zaczęło się od tego, że byłam bardzo zmęczona, zestresowana i więcej niż zdeterminowana, aby to zmienić. Wiecie, ze przypadków nie ma, ale niby to przez przypadek usłyszałam o piramidach YANTRA. Zaczęłam ich szukać i znalazłam.
Od trzech lat mam w swoim mieszkaniu model A i B. Na początku było ciężko. Poza domem jakoś się trzymałam, ale po każdym przekroczeniu progu mieszkania albo spałam albo ryczałam. Wyryczałam ocean łez, wylałam z siebie morze żalu i nieutulonego w przeszłości bólu, aż nastała CISZA.
Nie było to tak jak po ogromnej ulewie - zaświeciło słońce i pokazała się tęcza, nie.
Ja ten spokój zaczęłam zauważać. Najpierw w tym, że przestałam sama siebie napędzać, że czegoś nie zdążę zrobić albo gdzieś dojechać, że ktoś coś zrobił źle albo, że się spóźnia.
Znacie to ciągłe napięcie, jak struna gitary... stres do bólu, który odbiera energię do życia.
Pewnego dnia usiłując znaleźć odpowiedź, jak rozwiązać nurtujący mnie aktualnie problem uświadomiłam sobie, że jest we mnie ta niezwykła CISZA. Zero napięcia, jasne myśli, totalny spokój. Zaczęłam to uczucie "czuć"! Tak po prostu! Ono było we mnie!

Dziś mogę powiedzieć, że największym moim sukcesem "w pracy" z piramidami jest to, że ja " denerwuję się inaczej". To jest tak, jakbym była obserwatorem. Biorę udział w konkretnej sytuacji, ale jednocześnie ją obserwuję.
Nie wiem, czy jasno to wyrażam; jest tak, jakbym oglądała film i jednocześnie w nim grała jedną z ról. Jestem świadoma, że rozmawiam, coś robię i jednocześnie patrzę na siebie z boku.
Oczywiście nie jestem soplem lodu, nie straciłam uczuć czy swojej wrażliwości. O nie! Wzruszam się, cieszę, czasem smucę a czasem płaczę z jakichś tam powodów, ale mam w sobie jednocześnie  SPOKÓJ.
Nie jest to jedyna korzyść jaką odnoszę w życiu codziennym dzięki Piramidom YANTRA, ale to już inne historie. Jestem wdzięczna "PRZYPADKOWI" , że postawił na mojej drodze życia takich nauczycieli jak Aldona i Jarek Mirońscy, że poznałam wielu wspaniałych ludzi, i że mogę korzystać z energii tych wspaniałych piramid."




Maria Rechmal, lekarz psychiatra, trener Radykalnego Wybaczania, dyrektor Domu Pomocy Społecznej, Gorzów Wielkopolski

"Jestem lekarzem otwartym na dotyk nieznanego.
Informacja o piramidach YANTRA dotarła do mnie z publikacji Aldony Miroński i od razu mnie zachwyciła. Poczułam to bardzo mocno.
W tamtym czasie byłam absolutnie pewna, że potrzebny jest mi model A. Po 6 tygodniach zrealizował się cel , dla którego go kupiłam.
(...) Nabyłam potem model B i zaczęłam traktować go jak narzędzie pomocne w mojej pracy. Sadzałam pacjentów, układając ich ręce na środkowym poziomie i nad wierzchołkiem - na kilka minut. Dzięki stworzonym przez mnie terapiom z piramidą często pozbywali się swoich dolegliwości. Małą piramidkę nosiłam również do domów obłożnie chorych. Ustawiona pod łóżkiem dodawała sił i przyspieszała powrót do zdrowia.
Stosowałam ją również w chorobie Alzheimera, uzyskując w różnym tempie poprawę sprawności. Dzięki PIRAMIDZIE YANTRA mój własny rozwój duchowy przyspieszył tak bardzo, że z sukcesem realizuję swoją pieczęć urodzeniową. (176 - Biały Mag).
Stałe przebywam w polu jej działania, dzięki czemu systematycznie podnoszę swoje wibracje. Odblokowałam pamięć komórkową i stałam się głęboko świadoma.
W moim domu nigdy wcześniej nie rosły tak pięknie kwiaty.
Woda z kranu (która w moim mieście jest bardzo twarda) nie zostawia już osadu w dzbanku
."



Alicja Kobierowska, uzdrowicielka, Trójmiasto

"Jestem wdzięczna Panu Bogu, że zesłał na Ziemię takich Aniołów w postaci ludzi, jakimi są Jarek i Aldona. Doświadczam cudów z piramidą, ale żeby się o tym przekonać, to najpierw doświadczyłam długiego, gorszego samopoczucia, gdyż niechcący źle ustawiłam piramidę. Trwało to ok. 4 miesiące i zwątpiłam, ale kiedy zauważyłam błąd, to po prawidłowym ustawieniu bardzo szybko odczułam OGROMNĄ poprawę. Nawet wstępne pogorszenie było krótkie.
Intoksykacja oczywiście spowodowana własnymi produktami przemiany materii - a nie piramidą - trwała maksymalnie 4 dni.
Ludzie uwielbiają przebywać' w moim gabinecie i szybciej zdrowieją. Kocham Świat i wszystko, wszystkich ludzi. Jest we mnie cały czas spokój i radość, a jeżeli przychodzi spadek nastroju, to jestem świadoma, że Stwórca dał mi taki Cudowny Instrument."




Waldemar Rybiński
, lekarz homeopata, od 5 lat właściciel modelu A i B

...jestem lekarzem, a od wielu lat  również dyplomowanym radiestetą oraz poszukiwaczem Prawdy. Z piramidami YANTRA zetknąłem się za sprawą państwa Mirońskich w 2003 roku.
Energia tych konstrukcji oraz wiedza przekazana przez Aldonę i Jarka spowodowały niebywałe przyspieszenie mojego rozwoju duchowego.
Śmiało mogę powiedzieć, że kupno pierwszej piramidy było ważnym momentem zwrotnym (...) i obydwa modele pozytywnie zmieniły moje życie.
(...) Z łatwością wyczuwam płynącą od nich energię. Podobnie czuje wielu moich znajomych.
Zwierzęta chętnie wchodzą do ich środka. Sny w polu energii piramid nabierają niezwykłej jasności.
Wszystko to potwierdza, ze piramidy YANTRA produkowane przez Jarka Mirońskiego są doskonale działającymi instrumentami duchowymi.
Moja wiedza medyczna zarówno w medycynie akademickiej jak i energetycznej oraz kilkuletnie doświadczenie z piramidami YANTRA są wystarczającymi rekomendacjami do wyrażenia pozytywnego zdania na temat ich medycznego działania. (...)

Po 5 latach kontaktu z piramidą;
(Jeśli ma służyć ludziom, to umieść ten list gdzie chcesz.)
Od pewnego czasu miałem wrażenie, że kiedy biorę jakąś kolejną książkę do ręki, to wszystko co mogę tam wyczytać wewnętrznie dawno wiem. Zacząłem z innymi dzielić się tą wiedzą (oczywiście nic na siłę!) i zauważyłem, że w momencie, gdy to robię mam niezwykłą jasność myśli a słowa poruszają serce, czasem łzy mi napływają do oczu lub mam gęsią skórkę.
Mimo tej wewnętrznej wiedzy przed kilkoma miesiącami sięgnąłem po książkę, która od dawna leżała nieruszona w moim księgozbiorze - "Rozmowy z Bogiem". Cóż... pierwszy tom czytałem jakbym częściowo go sam napisał :-) Już to wiedziałem! Oczywiście nie z innych książek :-) Dlatego czytanie wlokło się przez chyba 2 miesiące.
Drugi tom czytałem też długo, bo około miesiąca z tym, że od połowy zaczęło się coś ciekawego - pewne koncepcje nad którymi do tej pory się nigdy nie zastanawiałem. Szkolnictwo, polityka itp. globalne rzeczy. Ale w sumie bez rewelacji.
Zachęcony zapowiedzią, że w III tomie będzie coś o innych cywilizacjach (zawsze lubiłem tematy UFO i filmy SF :-) ) poczułem ciśnienie na przeczytanie kolejnej części. Nie miałem jej w biblioteczce. Nie było w większości e-sklepów. Czułem, że muszę ją mieć ale nie spodziewałem się, że treść tam zawarta (oczywiście nie chodzi o żadne UFO) przeszyje moją istotę na wskroś. Można powiedzieć, że połknąłem tę książkę jednym tchem i przy ostatnich stronach po prostu się rozpłakałem... ze szczęścia!!!
Poczułem, że choć "nie wiem"... że to czego się "dowiedziałem" już dawno we mnie było , lecz gdy tylko wyszło na jaw, gdy dotarło do mojej świadomości, stało się jakby całe moje ciało zdrętwiało... płakałem... a było to bardzo przyjemne... poczułem jak moją pierś rozpiera wręcz nieskończona radość... że kocham każdy kamień na ulicy... Gdy szedłem potem do domu miałem w sobie tyle energii, że zabrałem się za porządki w domu - po godz. 20:00 zawsze sobie odpuszczam i odpoczywam. Teraz chciałem tak sam z siebie zrobić coś miłego dla siebie i żony (...)
Gdy byłem na szczycie opisywanych tu doznań przypomniało mi się jak rozmawialiśmy w Huntlosen. Wtedy też na chwileczkę coś takiego poczułem, ale zaraz zapomniałem.
Dzisiaj jeszcze mnie trzyma....



Iwona Michorowska-Turant, od przeszło 10 lat z piramidą A i B

"Co mi dały piramidy?
Możliwość zobaczenia siebie i swojej roli we Wszechświecie, rozwój wewnętrzny i przeobrażenie,
ogromną szansę czerpania wiedzy z własnego wnętrza, dostęp do kroniki Akaszy, poznanie sensu Tu i Teraz, odkrycie własnej mocy i mądrości duchowej, ochronę w całym tego słowa znaczeniu, 
błyskawiczne spełnianie się życzeń, rozwój intuicji, samouzdrawianie, a tym samym wpływ na zdrowie otoczenia,  zdolność usuwania hamujących mnie dotąd blokad wewnętrznych, 
ale przede wszystkim zainspirowały mnie do pracy nad rozwojem Miłości -  do siebie samej, do ludzi i świata..  
Przez moją głowę nieustannie przepływają fascynujące myśli, np.:
Człowiek jest wyjątkową istotą. Ma w sobie moc i wielkość Boga. Czym prędzej sobie to uświadomi, tym szybciej zacznie pracować na rzecz własnego rozwoju i zacznie się doskonalić w dążeniu do osiągnięcia wielkości. Nie dlatego, żeby dorównać Bogu albo wynieść się ponad Niego, ale dlatego, ze taki jest plan Stwórcy, który widzi nas równymi sobie. To nasze prawo i przykazanie.

Człowiek nie powinien poprzestać na sprawach związanych z obowiązkami dnia codziennego. Jego zadaniem jest szkolić się i pogłębiać wiedzę, która wyniesie go na wyżyny, a wielkość ta służyć będzie całej ludzkości. Pogłębianie wiedzy winniśmy zacząć od siebie, tzn. musimy poznać swoją istotę: jak funkcjonuje nasze ciało, duch, umysł...
Następnie warto wymienić doświadczenia z innymi ludźmi i skierować się na poznanie wyższej prawdy o nas samych.
Należy ludziom dawać siebie. Za każdym razem i od nowa. Każdej napotkanej osobie ofiarowywać siebie w miłości. Ofiarowując siebie ofiarowujesz Boga, który jest w nas.
Nie jest ważne, jakie mamy życie i co dobrego lub złego nam się przydarza, ale ważne jest to, czy prawidłowo umiemy rozpoznać sens nauki i odrobić lekcje, a co za tym idzie posiąść kolejny etap Wiedzy - tak potrzebny nam na naszej osobistej ścieżce rozwoju.
Gdy poznasz siebie, to poznasz Boga, gdy poznasz Boga, to kochanie ludzi stanie się dla Ciebie przyjemnością....

To oraz wszystko inne WIEM i CZUJĘ dzięki obecności piramid YANTRA w moim życiu.
Ich energia pomogła mi otworzyć się na uniwersalną Wiedzę, jaką wszyscy nosimy w sobie."




A.M.

Dzięki piramidzie najpierw zauważyłam, że z łatwością "patrzę z boku", czyli że bez angażowania emocjonalnego mogę ocenić każdą sytuację z wielu punktów widzenia.
Dzięki temu dostrzegłam, że nawet skrajna odmienność należy wraz ze mną do jednej wspólnej Całości i posiada wspólne źródło. Od tamtego czasu nie zdarza mi się kogoś lub czegoś zdecydowanie nie lubić i nawet najcięższe spory z najbardziej zaciekłym wrogiem nie mogłabym traktować do końca na poważnie.
Jestem bardziej otwarta na wszystko, co nowe i niezwykłe. Rozpoznałam, że wszystko jest we mnie i ja zawieram się we wszystkim. Towarzyszy mi poczucie doskonałości i cichego, wewnętrznego szczęścia. Zrozumiałam, jak cudownie być CZŁOWIEKIEM.
Zaczęłam rozwijać się duchowo. Ilość wrażeń, uczuć, przepracowanych problemów, inspiracji, konstruktywnych planów... Mogłaby śmiało starczyć na kilka inkarnacji. Mam pewność, że zmierza  we właściwym kierunku.
Gdyby tak instalować piramidy tuż obok obradujących polityków i finansistów, sale konferencyjne decydentów stałyby się miejscem, w którym uczciwi ludzie patrzący sobie w oczy, mówiliby wyłącznie PRAWDĘ. (Kłamstwo w tym świetle jest natychmiast wyczuwane.)




Olek Chwastek
, dawny właściciel znanej na Śląsku Akademii Zdrowia, lekarz i publicysta Nieznanego Świata:
Wypowiedź do naszej książki Terapia Trzeciego Tysiąclecia, str.45

"Odniosłem się do tematu krytycznie. Momentem zwrotnym była książka na temat Piramid (...), która przekonała mnie, że idziemy w tym samym kierunku.
W modelu ogrodowym było mi dobrze i spokojnie. Kupiłem na początek małą wersję i zaskakujące były milowe postępy w mojej własnej terapii; na początku trudne, później coraz bardziej zaskakujące.
Czakram serca został wyraźnie pobudzony.
Czy teraz już wierzę? Trudna odpowiedź. Być może przypadkiem kładę się pod piramidą, gdy wracam do domu ledwie żywy, przypadkiem kładę przy niej leki homeopatyczne i przypadkiem obserwuję zwierzęta nadciągające w jej pobliże. Pewnie też przez przypadek zacząłem się czuć po prostu bezpiecznie i nie wiem, czy to piramida, ale... niechby ją kto ruszył!
Nie ogarniam tego jeszcze rozumem, ale daję sobie do tego prawo.
To cacko pobudza w nas siły do tworzenia swojego świata w sposób cudownie twórczy, wersja A na pewno od strony rodziny i zdrowia." 

(Krótko potem dr Chwastek nabył model B i zamontował go w swojej Akademii Zdrowia, proponując "kąpiel energetyczną" jako jedną z terapii.)



A.K., właścicielka firmy i piramidy A:

"(...) Mam małą piramidkę od pół roku(...) Patrząc wstecz muszę stwierdzić, że jakaś dodatkowa siła skłoniła mnie do istotnych zmian, które wcześniej wydawały się niemożliwe. Efekty powinny zdecydowanie poprawić sytuację firmy.
Podświadomie mam przekonanie, że wpływ piramidy, która stoi w moim pokoju do medytacji był tu niebagatelny. Teraz też najlepiej wypoczywam we własnym mieszkaniu, które odbieram jako miejsce harmonijne o najbardziej przyjaznych mi energiach.
Ponadto nie narzekam na zdrowie, wyostrzyła mi się intuicja, tak że wyczuwam, co mi szkodzi i czego nie powinnam używać. Dotyczy to zarówno jedzenia jak i kosmetyków oraz kolorów, które noszę lub się nimi otaczam(...)"




J.J., psychoterapeuta, właściciel modelu B:

"(...) piramidę B mam już prawie 10 lat.
Gdy wspominam dzisiaj swoje reakcje na pacjentów sprzed ustawienia piramidy (...) uśmiecham się pobłażliwie ze swojej ówczesnej nieporadności i zarozumialstwa jednocześnie.
To niesamowite, jak ta energia potrafi wpłynąć na moją koncentrację i wyższe porozumienie z ludźmi. (...) Praktycznie znam dzisiaj tematy sesji, zanim pacjent pojawi się w moim gabinecie, a jednocześnie mam pełną świadomość, że to on prowadzi swoją terapię. Ja jestem tylko dopełnieniem - przewodnikiem i czuję, że z każdym dniem coraz lepszym.
Przekształciła się też w tym czasie moja świadomość ciała. Praktycznie zmieniłem przyzwyczajenia "jedzeniowe", intuicyjnie wybierając to, czym cieszy się mój organizm.
W okresie tym udało mi się też naprawić relacje z żoną i dziećmi.
Od kilku lat w pełni cieszę się życiem, będąc wdzięczny swojemu wyższemu JA za wspaniałe prowadzenie. (...)
Mam w sobie wielką siłę, która każdego dnia pomaga mi w rozwiązywaniu moich zadań, tworzeniu przyszłości i trzymaniu się wytyczonego kursu. Czuję, jak cały czas rośnie moja świadomość i pewność siebie! Na moim terytorium jestem władcą absolutnym, jednocześnie będąc otwartym na życzliwą krytykę i zachowując harmonijne stosunki z najbliższym otoczeniem i pacjentami.
Jestem absolutnie pewny, że bez tej energii byłbym jeszcze daleki od takich rezultatów, gdyż "przeskoczyłem" tu wszystkich moich kolegów. To była moja najlepsza inwestycja w życiu. (...)"




A.L. właścicielka modelu A,B i C:

(...)" Odkąd zamontowaliśmy na strychu piramidę C, poczułam ogromną potrzebę urządzenia tam przytulnego pokoju do medytacji.
Odnoszę wrażenie, że piramidy "kochają" dużą przestrzeń i wszystko co piękne. Możliwe, że po prostu budzą tę tęsknotę w nas i dążymy potem do jej zaspokojenia.
Zaobserwowałam, że wszyscy sąsiedzi wzięli się za porządki, remonty i starają się stworzyć wokół siebie małą idyllę.
Po kilku tygodniach z tą piramidą zostałam "przymuszona" do likwidacji lęków egzystencjalnych z dzieciństwa. Stało się dla mnie jasne, że przeszkadzają one mężowi w prowadzeniu firmy nie wspominając, jak bardzo obciążały mnie.
Sądziłam dawniej, że mąż nie jest dostatecznie przezorny, że zbyt ryzykuje lub brak mu wyobraźni, tymczasem to ja sama zatruwałam jego umysł swoim czarnowidztwem. Próbowałam go skłonić do przedwczesnego zamartwiania się, choć za każdym razem czas pokazał , że było to zupełnie zbędne(...)
W moim pokoju do medytacji - przy piramidzie znalazłam dość sił i pomysłów, by tworzyć pozytywne obrazy przyszłości.
Cieszę się jak dziecko, gdy doświadczam ich spełnienia i żal mi lat, które straciłam na bezsensowne lęki. Znalazłam głębokie ukojenie i pewność, że świat wokół mnie jest bezpieczny, a ja mogę spokojnie oddać się temu, co sprawia mi najwięcej radości.
Gorąco, gorąco wam dziękuję" (...)




J.B., prezes zarządu dużej firmy, od roku właściciel  modelu D:

Z całą świadomością stwierdzam, że energia piramidy D w niesamowity sposób "wymusiła" na mnie konfrontację z moim najbardziej głębokim i ukrytym wnętrzem.
A potem... zacząłem sobie uświadamiać wszystkie błędy, jakie popełniałem w moim dorosłym "uczuciowym" życiu.
Jednocześnie ogarnęła mnie przemożna chęć zadośćuczynienia wszystkim bliskim. Płomyczek miłości, jaki pojawił się nieśmiało w moim sercu buchnął wielkim ogniem na wszystkich poziomach...Codziennie budzę się wdzięczny za tę nową świadomość i jestem stale głodny życia(.
..)


Gabriela Krauze, dekorator wnętrz, właścicielka kilku modeli:

Kupiłam większą ilość piramid Yantra, aby oferować je moim klientom jako dekoracyjne elementy wyposażenia wnętrz. W celach reklamowych ustawiłam model C za oknem mojego biura.
Obok walorów estetycznych chwaliłam ich szerokie zastosowanie, ale tak naprawdę nie miałam o tym pojęcia.
W kwietniu 2008 przeżyłam coś, czego nie potrafię opisać słowami. Ludzie przeżywają podobne historie w trakcie śmierci klinicznej, a ja nie byłam ani chora ani zagrożona. Nagle doświadczyłam niezwykłej głębi swojej duszy. Potem zmieniło się całe moje życie i mam pewność, że stało się to za sprawą piramid.
Jestem Panu przeogromnie wdzięczna za to, co Pan robi.



Małgorzata i Jakub Tulwińscy, właściciele pensjonatu, Borne Sulinowo,
posiadacze modelu A,B i C

"Dziękujemy Wam za to, że robicie to, co robicie.
Dzięki Wam i piramidom, nasze życie uległo całkowitej zmianie. Piramidy są u nas na pierwszym miejscu, i to, co teraz robimy, jest podyktowane przez ich energię.
Włączyliśmy się aktywnie w propagowanie tej idei.
Nasi goście doskonale u nas wypoczywają, lepiej śpią i wielu kupuje potem piramidy. Dom jest otwarty dla wszystkich, którzy chcą skorzystać z tej dobroczynnej energii."




U.J. programista komputerowy, Hanower: (...)

" Mam piramidę ogrodową od 4 lat, w trakcie których wiele się u mnie zmieniło.Już w pierwszym roku poznałem cudowną dziewczynę, z którą planuję się ożenić. Zaraz potem dostałem lepiej płatną pracę. Spełniły się wszystkie moje marzenia!!! Ilekroć wchodzę do wnętrza piramidy, staję się z nią jednością, jakby cały świat przestał istnieć. Po wyjściu jestem naładowany świeżą energią , zregenerowany i chyba bardziej >przejrzysty<. Tryskam nowymi pomysłami i śpieszę się, by je realizować ."



Z.K. ogrodnik, Groningen:

Mam 53 lata. Kupując piramidę D sądziłem, że dołączy ona do trzech pozostałych. Poza tym nie spodziewałem się niczego szczególnego. Okazało się jednak, że muszę solidnie uporządkować sprawy emocjonalne i zmienić w moim życiu praktycznie wszystko. W konsekwencji jej energia wyniosła mnie na obszary uczuć, o których istnieniu nie miałem dotąd pojęcia. Nie sądziłem, że można w życiu tak kochać. Obecnie nie potrafię pojąć, jak mogłem żyć do tej pory bez tych wielkich uniesień i współczuję ludziom, którzy tego nie znają"



M.M. nauczycielka, Kilonia:

"Piramida stanęła w ogrodzie za sprawą mojego męża. Byłam z początku sceptyczna, lecz teraz za nic nie dałabym jej sobie odebrać. Najbardziej ucieszyły mnie postępy syna, który żył samotnie, odizolowany od świata (cierpiał na schizofrenię). Całymi latami starałam się go skłonić, by poszukał sobie jakiegoś pożytecznego zajęcia, ale bezskutecznie. Od czasu, gdy wystawiliśmy piramidę, zaczął odwiedzać nas częściej i zostawał za każdym razem coraz dłużej. Ostatnio poinformował nas, że znalazł sobie pracę. Jestem absolutnie pewna, że sprawiła to energia tej piramidy i ogromnie się z tego cieszę. Wierzę, że każdy człowiek, który czuje się przydatny, ma większe szanse wyzdrowienia. Sama również doświadczyłam wiele dobrego. Przede wszystkim poprawiło mi się krążenie krwi. Nogi nie drętwieją tak, jak kiedyś. Stałam się też bardziej spokojna i zdystansowana. O wiele lepiej rozumiem dzieci, z którymi pracuję. Aż trudno uwierzyć, że tyle się dokonało w tak krótkim czasie"(...)



A.L - Bydgoszcz
. Posiadacz Piramidki A od 3 miesięcy.

Tę relację zamieszczam ze szczególną radością...
Zakup tej piramidy był poprzedzony pewną wymianą korespondencji... Akurat nasz stan magazynowy świecił pustką. A.L. stwierdził, że na pewno mam dla niego piramidę - bo bardzo jej potrzebuje. I faktycznie, mimo że w magazynie nie było ani jednego egzemplarza, okazało się że w wytwórni jest jeden, gotów wylądować u tego właśnie klienta...

"Pierwszy moment po rozpakowaniu i prawidłowym ustawieniu na osi płn-płd. to uderzenie fali gorąca, następnie po kilku godzinach niebywałego żaru wewnętrznego zapadliśmy z Żoną w długi leczniczy sen.
NOWY DZIEŃ był zupełnie inny, jakby nagle zsunęła się ze mnie mroczna kurtyna i spojrzałem na świat pełen barw i nagle obrałem sobie nowy życiowy azymut. Do tej chwili rozbiłem w proch traumatyczne przeżycia które pompowały toksyczny szlam do mojego Jestestwa.
Teraz wiem że Kochać siebie to Kochać i akceptować świat i ludzi. Proste afirmacje wypowiadane bez żadnej podręcznikowej reguły, dyktowane głosem wewnętrznej potrzeby zaczęły działać w moim życiu. To niesamowite przeżycie które utwierdziło mnie w tym że idę dobrą drogą.
Moja bardzo sceptyczna Żona zaczęła zapamiętywać swoje sny które dają jej wskazówki jakie rozwiązanie wybrać żeby zacząć zmieniać swoje życie. Dodam tutaj że udało mi się Ją nakłonić do wymawiania bardzo prostych afirmacji i ku Jej zdziwieniu następują szybkie zmiany w wielu sferach Jej życia.
Nasze małżeństwo weszło w zupełnie inny, wyższy etap i rozkwitło na nowo jak kwiaty i rośliny wokół naszego domu.
Moje życie zawodowe i rozwój zawodowy ruszyło pełną parą do przodu zgodnie z moimi afirmacjami. Wiem że to dopiero początek...
"



Z.K. złotnik i różdżkarz, Unna:
(...) Średnia piramida stanęła w salonie mojego domu. Od czasu, gdy ją prawidłowo ustawiłem, błyskawicznie pokonałem problemy z prostatą, które zaczęły się u mnie po 60-tce. Zakłócenia powodowane przez żyły wodne zostały całkowicie zneutralizowane, a my z żoną staliśmy się bardziej aktywni. Wkładam teraz do piramidy wszystkie artykuły spożywcze, leki homeopatyczne, kamienie szlachetne i obserwuję ze zdumieniem, jak szybko wchłaniają tę energię."

yantra


Powitanie | Power Yantra | Piramidy Yantra | Historia | Modele Piramid

Piramidalne akcesoria | Berła | Cennik i zamówienia | Aktualności | O mnie | Linki | Kontakt

Odpowiedzialność karmiczna oraz prawna za wszystkie treści zawarte na stronie: Jarosław Miroński
UWAGA!
Niektóre z prezentowanych tutaj fotografii to symulacje komputerowe, stworzone na bazie moich mniejszych modeli piramid.

Copyright © 2000-2013 do wszystkich tekstów zawartych na stronie: Jarosław Miroński. All rights reserved.